Przejdź do treści

Różne oblicza naszych #AilleronExperts – Rozdział 10

    Rafał jest starszym analitykiem biznesowym w firmie Ailleron, znanym ze swojej nieograniczonej pozytywnej energii i różnorodnych zainteresowań. W poniższym wywiadzie Rafał dzieli się spostrzeżeniami na temat swojej pracy oraz intrygujących aspektów bycia analitykiem, a także pozwala nam zajrzeć do świata swojego fascynującego hobby. Miłej lektury!

    1 . Cześć, Rafał, cieszę się, że zgodziłeś się na ten wywiad.

    To dla mnie przyjemność.

    2. Pracujesz jako starszy analityk biznesowy w firmie Ailleron. Opowiedz nam więcej o swojej pracy.

    Stanowisko to wymaga zrównoważonego połączenia umiejętności interpersonalnych i zadań technicznych. Przede wszystkim polega ono na uważnym i proaktywnym wsłuchiwaniu się w klienta, rozpoznawaniu źródeł jego potrzeb oraz zrozumieniu celów, jakie zamierza osiągnąć dzięki współpracy z firmą Ailleron. Rozmowy te toczą się na różnych etapach — od fazy przedsprzedażowej i sprzedaży aż po projektowanie rozwiązań po podpisaniu umowy.

    Muszę również podkreślić kluczową rolę budowania silnych relacji z klientem. Analityk jest główną osobą kontaktową odpowiedzialną za opracowane rozwiązanie. Często niezbędne jest wyjaśnienie ewentualnych rozbieżności między początkowym zakresem projektu a ustaleniami, które pojawiają się na etapie analizy. Należy to robić w sposób przyjazny i pełen szacunku, a jednocześnie jasny i bezpośredni. Wymaga to negocjacji, wsłuchiwania się w potrzeby klienta oraz określenia, które oczekiwania są kluczowe dla projektu lub produktu, a które są „miłym dodatkiem” i mogą zostać zrealizowane na późniejszym etapie.

    Często pojedyncze wymaganie, na przykład funkcjonalne, składa się z kilku mniejszych elementów, które z biznesowego punktu widzenia mają mniejsze znaczenie. Podział na mniejsze części pomaga lepiej zrozumieć problem i zaproponować rozwiązanie, które zadowoli klienta i wiąże się z minimalnymi dodatkowymi kosztami wdrożenia. W metodologiach zwinnych ten aspekt nie jest często podkreślany, ale w rzeczywistości projekty z nowymi klientami rzadko rozpoczynają się w modelu „Time and Material”. Początkowo dysponujemy zazwyczaj ustalonym budżetem i z grubsza określonym zakresem, a im głębiej zagłębiamy się w analizę, tym więcej decyzji dotyczących tego, co mieści się w zakresie, a co nie, trzeba podejmować wspólnie z klientem.

    Przejdźmy teraz do bardziej technicznej części mojej pracy. W firmie Ailleron stosujemy metodyki agile, w ramach których analiza polega na „przejęciu odpowiedzialności” za backlog projektu lub produktu (uporządkowaną listę zadań) wspólnie z przedstawicielem klienta, którym zazwyczaj jest właściciel produktu (Product Owner). Do moich obowiązków należy tworzenie opowieści użytkownika (User Stories), czyli funkcjonalnych opisów planowanego rozwiązania informatycznego. W trakcie ich tworzenia opowieści te są wielokrotnie dopracowywane zarówno we współpracy z przedstawicielami biznesowymi po stronie klienta, jak i zespołem programistów w Ailleron. Takie podejście gwarantuje, że wszystko, co zostało opisane w opowieści, spełnia oczekiwania klienta oraz jest wykonalne i efektywne z punktu widzenia wdrożenia.

    Precyzja w opisach user stories ma dla mnie kluczowe znaczenie, dlatego dogłębnie analizuję szczegóły, przyporządkowując pola ekranowe i logikę do konkretnych pól w usługach. Taki poziom szczegółowości wymaga więcej czasu i skupienia, ale znacznie ogranicza niepewność na etapach wdrażania i testowania. Rozmowy z zespołami w Ailleron potwierdzają, że to skrupulatne podejście jest niezwykle skuteczne.

    3. Słuchając tego, co mówisz, wnioskuję, że twoje mocne strony to analityczne myślenie oraz umiejętność pracy z dużymi bazami danych. Kiedy zdałeś sobie sprawę i zdecydowałeś, że to właśnie ta ścieżka kariery jest dla ciebie odpowiednia?

    Jeśli chodzi o analityczny umysł, to się zgadzam. 😊 Jeśli chodzi o kwestie związane z danymi i ich przepływem, to raczej wynika to z mojej technicznej ciekawości, która bardzo przydaje mi się w codziennej pracy. Do moich mocnych stron zaliczyłbym również budowanie relacji. Decyzja o wyborze tej ścieżki kariery zrodziła się w mojej poprzedniej firmie, gdzie pracowałem jako analityk i kierownik projektu. Zastanawiałam się, na czym polega każda z tych ról, i odkryłam, że muszę „rozumieć i wiedzieć”, aby czuć się swobodnie podczas rozmów z klientami. Od analityka naturalnie oczekuje się właśnie tego – zrozumienia i wiedzy. Miałam przeczucie, że ta rola będzie mi odpowiadać. Z biegiem czasu przekonałam się, że podjęłam słuszną decyzję.

    4. Ostatnio zajmujesz się również współpracą z zespołem sprzedaży. Na czym polega to wsparcie?

    Uczestniczę w szacowaniu kosztów projektów na etapie zapytania ofertowego (RFP), a także w opracowywaniu odpowiedzi na zapytania i przygotowywaniu ofert. Pomagam zespołowi w zrozumieniu zakresu prac oraz w określeniu warunków w ofertach dotyczących tego, co będzie obejmował proponowany system.

    Jednocześnie odpowiadam za rozbudowę portfolio firmy Ailleron w zakresie narzędzi typu „low-code” i „no-code” służących do cyfrowej automatyzacji procesów (DPA). Pierwsze z wymienionych rozwiązań przyspieszają procesy tworzenia oprogramowania poprzez budowanie systemów przy minimalnym nakładzie pracy związanej z kodowaniem. Z kolei narzędzia typu „no-code” umożliwiają tworzenie i wdrażanie aplikacji bez konieczności posiadania zaawansowanych umiejętności programistycznych. Niedawno zawarliśmy umowę partnerską z dostawcą technologii, mającą na celu wykorzystanie jego rozwiązań do obsługi jak największej liczby klientów i potencjalnych klientów poprzez automatyzację przepływu pracy.

    Przed nami ekscytujący czas. Moim zdaniem analitycy stosujący podejście zorientowane na systemy będą się wyróżniać jako projektanci, a nawet realizatorzy rozwiązań typu low-code/no-code. Oznacza to, że analiza i wdrażanie będą ze sobą ściśle powiązane. Pozostaje jednak kwestia testowania i dokumentacji, ponieważ możliwości pojedynczego analityka są ograniczone. Zobaczymy, jak sytuacja będzie się rozwijać z biegiem czasu.

    5. Praca w zespole sprzedaży wiąże się z częstymi podróżami i udziałem w różnych wydarzeniach. W zeszłym roku uczestniczyłeś w konferencji WebSummit 2023 w Lizbonie. Jak oceniasz kontakty z klientami z tej perspektywy?

    Zaskakująco naturalne! Zauważam, że agresywne taktyki sprzedażowe odchodzą do przeszłości. Obecnie bardziej cenione są rzetelność, silne relacje i otwarta komunikacja. To dobrze współgra z moimi wartościami i tym, co staram się wdrażać w mojej pracy jako analityk. Wspieranie sprzedaży w ten sposób w naturalny sposób uzupełnia te umiejętności i wartości.

    6. Czy mógłbyś opowiedzieć o swoich planach zawodowych na pozostałą część 2024 roku? Czy planujesz jakieś podróże?

    W związku z niedawnym otwarciem naszego biura w Wiedniu będziemy tam częściej bywać. Ponadto z pewnością będę bacznie obserwował obszar rozwiązań typu low-code/no-code w skali przedsiębiorstwa.

    7. W Ailleron przywiązujemy dużą wagę do ciągłego rozwoju naszych #AilleronExperts, ponieważ wierzymy, że ich wiedza i osiągnięcia mają bezpośredni wpływ na sukces całej firmy. W jaki sposób firma wspiera Cię w rozwoju zawodowym?

    Dzięki temu, że nie narzuca mi się kontroli i poważnie traktuje moje pomysły dotyczące rozwoju. Ufają mi, że dobrze wykonuję swoją pracę. Słyszę to również od klienta i członków zespołu. To dodaje mi siły i energii, by podejmować nowe wyzwania w imieniu firmy Ailleron. Obecnie pracujemy nad nową usługą bankowości mobilnej, którą zamierzamy zaoferować polskim bankom. Projektowanie produktu „od podstaw” wymaga ode mnie innych działań niż wstępna analiza wcześniej zatwierdzonych zagadnień, z którymi mam do czynienia w ramach pracy projektowej. Tak właśnie rozumiem programowanie – jako okazję do angażowania się w różnorodne zadania bez monotonii i bez sztywnego, z góry określonego zakresu obowiązków.

    8. Dowiedzieliśmy się już kilku ciekawych rzeczy o Twojej pracy, a teraz pora na kilka osobistych spostrzeżeń. Wiemy, że masz ekscytujące, choć nieco niebezpieczne hobby – loty na lotni. Jak to się zaczęło?

    To moja wieloletnia pasja. Zaczęło się od spadochronów, gdy miałem 16 lat, choć już znacznie wcześniej mój wzrok kierował się w stronę budynków Aeroklubu w Białymstoku. Mama nie pozwoliła mi skakać ze spadochronem, więc dogadałem się z tatą i rozpocząłem kurs spadochroniarstwa typu Static Line, który polega na skokach z samootwierającym się spadochronem z wysokości 1200–1500 metrów. Nigdy jednak go nie ukończyłem. Podczas jednego ze skoków, szybując pod rozpostartym czaszą spadochronu, przypadkowo natrafiłem na prąd termiczny (bańkę ciepłego powietrza unoszącą się po oderwaniu się od rozgrzanej powierzchni ziemi). Odkryłem, że bez silnika można zarówno opadać, jak i wznosić się! Wtedy właśnie zainteresowałem się lotniarstwem i paralotniarstwem. Lotniarstwo wygrało ze względu na prędkość i niesamowity wygląd. Poza tym lubię wysiłek fizyczny, a lotniarstwo mi to zapewnia.

    9. Brzmi ekscytująco; proszę, kontynuuj.

    Na drugim roku studiów wziąłem udział w kursie lotów na lotni, głównie jako obserwator. Patrzyłem, jak uczestnicy biegną w dół zbocza z lotnią na ramionach, wykonują swoje pierwsze skoki i loty, i już wtedy wiedziałem, że wrócę tam i zrobię to samo. Sześć lat później rozpocząłem kurs, w ciągu roku zdobyłem licencję pilota i zacząłem poważnie latać. Początkowo latałem w Polsce, ponieważ kraj ten ma kilka doskonałych górskich miejsc startowych. Szybko jednak nauczyłem się startować przy użyciu wyciągarki i samolotu, aby nie ograniczać się wyłącznie do terenów górskich. Lubię rywalizację, więc to była tylko kwestia czasu, zanim spróbowałem swoich sił w zawodach.

    10. Taka pasja wymaga odwagi, pokonywania własnych słabości i silnego nastawienia. Jakie emocje towarzyszą Ci, gdy jesteś w powietrzu podczas lotu, i o czym wtedy myślisz?

    Skupiam się przede wszystkim na tym, by nie lądować zbyt wcześnie. W spokojnych warunkach mogę podziwiać widoki i doświadczać formy latania, która jest najbliższa naturze. Jedyną rzeczą oddzielającą mnie od powietrza jest wizjer w kasku (jego nowy projekt, zgodny z identyfikacją wizualną marki Ailleron, zaprezentowaliśmy podczas zawodów w Czechach w maju tego roku), który zazwyczaj trzymam otwarty. Uczucie przebywania w tej przestrzeni jest oszałamiające.

    W mniej spokojnych warunkach latanie wygląda zupełnie inaczej. Powietrze przypomina wrzącą wodę, a tam, gdzie słońce ogrzewa ziemię, powstają termiczne prądy ciepłego powietrza. Muszę znaleźć te prądy termiczne i utrzymać się w nich, aby wznieść się wyżej; w przeciwnym razie po prostu powoli opadam w kierunku ziemi. Prądy termiczne są niewidoczne, więc aby je wykryć, polegam na zachowaniu mojego szybowca, innych pilotów, ptaków, zapachów, drobnych owadów unoszonych z ziemi oraz chmur cumulusowych. Poruszanie się w tej dynamicznej sytuacji i wykorzystywanie jej do latania wyżej i dłużej stanowi wyzwanie i jest ekscytujące.

    11. Wiemy, że w tym roku braliście już udział w kilku zawodach, w tym w lotach w Słowenii i Austrii, a na rok 2025 zaplanowano Mistrzostwa Świata w Hiszpanii. Osiągnęliście znaczące sukcesy w tych zawodach. Jako firma jesteśmy z tego niezwykle dumni – zawsze świętujemy sukcesy i wspieramy pasje naszych Ailleronów. Wierzymy, że wasze przyszłe loty również będą niezapomniane.

    Wsparcie mojego zespołu i przełożonych, którzy szczerze interesują się moim hobby, jest dla mnie niezwykle motywujące i bardzo je doceniam. Kluczowe znaczenie ma również elastyczność w pracy. Latanie na lotni w trybie swobodnym zależy od odpowiednich warunków pogodowych, które w Polsce zdarzają się rzadko, dlatego muszę wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję. Możliwość dostosowania harmonogramu pracy oraz zrozumienie i otwartość moich przełożonych i klientów naprawdę mnie zadziwiają, zwłaszcza gdy słyszę od przyjaciół i znajomych o realiach panujących w innych firmach w Polsce. Uważam, że firma Ailleron wyróżnia się pod tym względem dzięki otwartej komunikacji oraz zrozumieniu, że praca nie jest całym życiem, a raczej to, że satysfakcjonujące życie wzbogaca naszą pracę. Nie są to tylko marketingowe frazesy przeznaczone do materiałów dotyczących budowania wizerunku pracodawcy – to, co opisałem, naprawdę odzwierciedla naszą kulturę pracy.

    12. Czy dostrzegasz jakiś związek między lotami na lotni a swoim zawodem?

    Zauważam to przynajmniej na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, realizowanie pasji i uprawianie aktywności fizycznej (w moim przypadku to głównie latanie, jazda na rowerze i pływanie) stanowią doskonałą przeciwwagę dla wysiłku umysłowego związanego z moją pracą. Dobre samopoczucie, odpowiedni poziom tlenu w organizmie i wypoczynek sprzyjają efektywnemu myśleniu w pracy oraz sprawiają, że powrót do niej po aktywności fizycznej jest przyjemny. Na tym właśnie polega utrzymywanie tak popularnej „równowagi między życiem zawodowym a prywatnym”.

    Drugi poziom, na którym dostrzegam tę zależność, jest bardziej związany z moją rolą. Planowanie i przewidywanie, jak zachowa się powietrze w określonym miejscu w danym momencie, wymaga wyobraźni. Podobnie, planując i prognozując działanie zaprojektowanego rozwiązania informatycznego, kluczowe znaczenie ma dalekowzroczność przed przeznaczeniem czasu i zasobów na realizację projektu. Niezbędne jest również określenie, na czym należy skupić uwagę, np. na analizie przypadków skrajnych, ocenie przedsprzedażowej lub analizie funkcjonalnej i ryzyka. Podobnie podczas lotu utrzymywanie maksymalnej wysokości przez cały czas może wydłużyć podróż i być dość męczące. Rozpoznanie tego stanu „wystarczająco dobrego” ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia celów w ograniczonych ramach czasowych konkursu.

    13. Rafał, dziękujemy. Było nam niezmiernie miło porozmawiać z kimś, kto czerpie satysfakcję zarówno z pracy, jak i z osobistych pasji. Życzymy Ci dalszych sukcesów w lotach na lotni oraz w karierze zawodowej. Niech zawsze wieją Ci pod skrzydłami bezpieczne wiatry! 😀

    Miło było z tobą porozmawiać. 😊